Strefa rodzica

 


Kamienie milowe w rozwoju dziecka.

ZA SIEDMIOMA GÓRAMI, ZA SIEDMIOMA RZEKAMI…żył sobie mały człowiek,

który dorastając pokonał wiele mil. Wędrując zdobywał kolejne kamienie - etapy swej

życiowej podróży.

3 lata

Używa słów i symboli do komunikacji.

Odpowiada na proste pytania.

Opanował trening czystości. Sam myje

ręce. Ubiera się z pomocą. Bawi się

piłką. Pedałuje na trzykołowym

rowerku. Odgrywa proste historyjki.

4 lata

Śpiewa piosenki, recytuje wierszyki. Zestawia

przeciwstawne pojęcia (np. zimny – gorący).

Wykonuje 3 niezwiązane ze sobą polecenia.

Samodzielnie korzysta z toalety, zapina duże

guziki, wiesza ubranie na wieszaku.

Przerysowuje proste kształty. Rysuje postać z

trzema lub więcej częściami ciała.

5 lat

Włącza się do rozmowy. Opowiada

historyjki. Planuje i inicjuje zabawę.

Używa wyobraźni, szczególnie w

zabawach opartych na udawaniu.

Lubi zabawy ruchowe – biega i

skacze. Bawi się z innymi i nie

potrzebuje ingerencji dorosłych ani

stałego nadzoru. Odbiera emocje

innych – pociesza, rozumie

niewerbalne oznaki zadowolenia.

Kurs: Diagnozowanie problemów i potrzeb edukacyjnych w przedszkolu i szkole

6 lat

Mówi poprawnie gramatycznie.

Interesuje się czytaniem. Jest

chłonne wiedzy. Na nudnym

zadaniu koncentruje uwagę przez

około 10 minut. Przejawia silne i

gwałtowne emocje. Duża potrzeba

ruchu.

7 lat

Ma trudności z rozumieniem

zdań wyrażonych w stronie

biernej. Łatwo się męczy.

Narzeka na bóle głowy, nóg,

mięśni. Z większą niż

dotychczas przyjemnością

rysuje, układa puzzle, lepi.

Rozumie odwracalność

przekształcanej masy.

8 lat

Ma wśród rówieśników najlepszego

przyjaciela. Popisuje się i upiera przy

swoim zdaniu. Bardziej logicznie myśli

i przewiduje. Ceni rzeczywistość

bardziej niż fantazję. Pisanie i czytanie

jest zadaniem łatwiejszym, gdyż

stabilizuje się koordynacja ruchów ręki

i oczu. Uwielbia zabawy na zewnątrz

oraz zajęcia sportowe.

9 lat

Rozumie znaczenie dobra i zła. Staje się

coraz bardziej lojalne wobec grupy.

Następuje stały rozwój mowy – od tej pory

zwiększa się zasób słowno – pojęciowy,

doskonalą struktury gramatyczne

wypowiedzi. Jest zainteresowane

funkcjonowaniem ciała. Aktywne fizycznie.

Uczy się korzystać z mapy, wykresów,

diagramów.

10 lat

W rozmowie wykorzystują logiczny przepływ

informacji.

U dziewcząt rozpoczyna się proces dojrzewania.

Istotna jest przynależność do grupy – klubu. Starają

się zrozumieć odmienny punkt widzenia, tłumaczenia.

Chcą „być w porządku”. W rozumowaniu wykorzystują

logikę intuicyjną. Pojawiają się indywidualne style

uczenia się, rozwijają „mocne strony”. Meta poznanie

– myślenie o własnym myśleniu. Wzrastają

umiejętności ruchowe – małe i duże grupy mięśniowe

współdziałają w realizacji czynności.

11 lat

Rówieśnicy są ważniejsi niż dorośli,

stąd duża potrzeba ich aprobaty i

zachowania temu służące (np.

popisywanie się, eksperymentowanie

z używkami). Potrafią uzyskać

korzyści w realizacji zadań

wymagających współpracy.

12 lat

Dostrzega wartość autorytetów innych,

powołuje się na nie. Ma poczucie humoru.

Podejmuje próby zdobywania wiedzy nie

tylko poprzez uczenie się pamięciowe. W

stosunku do samego siebie wykazuje dużą

tkliwość, wrażliwość na uwagi. W

zdolnościach poznawczych wykorzystuje

abstrakcję. Lubi zadania wymagające

sprawnej koordynacji ruchów.


oprac.Anna Sacherska



Pierwsze dni w przedszkolu –
bez stresu


Rodzice odgrywają niebagatelną rolę w przygotowywaniu dziecka do pójścia do przedszkola. Podpowiadamy, w jaki sposób „oswoić” pociechę z przedszkolem.

Każdemu z nas zależy na tym, by dziecko czuło się w przedszkolu dobrze, bezpiecznie i komfortowo. Oddając je na cały dzień pod opiekę wykwalifikowanych, ale bądź co bądź obcych nam i maluchowi osób, mamy często poczucie dyskomfortu i wyrzuty sumienia. W pewnym sensie czujemy, że oddalamy się od własnego dziecka, opuszczamy je.

Nic bardziej mylnego! Jeżeli postaramy się, żeby dziecko rozpoczęło edukację przedszkolną dobrze do niej psychicznie i emocjonalnie nastawione, okaże się, że wspomnienia z przedszkola będą dla niego pozytywnym bagażem uczuciowym na całe życie. Przecież my sami mamy dobre skojarzenia z czasem własnego dzieciństwa związanego ściśle z pobytem w przedszkolu. Jeśli pozytywnie nastawimy dziecko do nowego etapu w życiu, sami będziemy mieli lepsze samopoczucie, obserwując jak bardzo cieszy się ono na myśl o nowym dniu w przedszkolu, spotkaniu z rówieśnikami i nauczycielami. Dzięki temu nauczymy malucha również samodzielności i damy mu możliwość szerszego poznania świat, niż sami bylibyśmy w stanie zapewnić. A to przecież takie ważne!

Jak zminimalizować negatywne skutki adaptacji dziecka do przedszkola?

  • Nie przeciągaj pożegnania w szatni, pomóż dziecku rozebrać się, pocałuj je i wyjdź, przekazując maluszka nauczycielowi.
  • Nie zabieraj dziecka do domu, kiedy płacze przy rozstaniu – jeśli zrobisz to choć raz, będzie wiedziało, że łzami można wszystko wymusić.
  • Nie obiecuj: jeśli pójdziesz do przedszkola, to coś dostaniesz; kiedy będziesz odbierać dziecko, możesz dać mu maleńki prezent, ale nie może to być forma przekupywania, lecz raczej nagrody. Z czasem ten bodziec stanie się zbędny.
  • Kontroluj, co mówisz. Zamiast: „już możemy wracać do domu”, powiedz: „teraz możemy iść do domu”. To niby niewielka różnica, a jednak pierwsze zdanie ma negatywny wydźwięk.
  • Nie wymuszaj na dziecku, żeby zaraz po powrocie do domu opowiedziało, co wydarzyło się w przedszkolu – to powoduje niepotrzebny stres.
  • Jeśli dziecko przy pożegnaniu płacze, postaraj się, żeby przez kilka dni odprowadzał je do przedszkola tata lub inna osoba, którą dziecko zna.
  • Staraj się określać, kiedy przyjdziesz po dziecko w miarę dokładnie: nie mów „przyjdę, kiedy skończę pracę”, ponieważ dziecko nie wie, o której godzinie rodzice ją kończą. Lepiej powiedzieć: „odbiorę cię z przedszkola po podwieczorku/po obiedzie”. To dla dziecka dobra miara czasu, gdyż wie, kiedy są posiłki. Najważniejsze jest to, by DOTRZYMYWAĆ SŁOWA!
  • Nie okazuj negatywnych emocji: nie płacz, nie wracaj pod drzwi, gdy słyszysz, że maluch płacze. Takie zachowania są u dziecka rozpoczynającego funkcjonowanie poza środowiskiem rodzinnym zupełnie normalne! Jednak kiedy zobaczy, że rodzic czuje się niepewnie w sytuacji pozostawiania swej pociechy w przedszkolu, będzie miało wrażenie, że dzieje się coś złego, a to spotęguje stres.
  • Każde dziecko uspokaja się w zasadzie od razu po zamknięciu drzwi do sali, ponieważ absorbują je nowi koledzy, wielość zabawek, a życzliwa i uśmiechnięta pani zawsze dziecko przytuli, weźmie na kolana i uspokoi, zajmując uwagę dziecka czymś miłym i pozytywnym.
  • Tłumacz dziecku, że reguły obowiązujące w przedszkolu są dobre. Dzieci lubią, gdy ich świat jest uporządkowany i ma swoją harmonię. Brak zasad i wymogów ze strony nauczyciela sprawia, że dziecko odczuwa chaos, a to powoduje z kolei brak poczucia stabilności i bezpieczeństwa w nowym miejscu.
  • Wszystkie wątpliwości lub pytania kieruj do nauczyciela. To osoba, która spędza z dzieckiem większość dnia, więc doskonale je zna i jest kompetentna w swoim zawodzie. Na pewno uzyskasz pomoc i osiągniesz porozumienie. Dziecko widząc, że rodzice rozmawiają z nauczycielem, czuje się bezpieczne.
Stwarzając dziecku możliwość oswojenia się z przedszkolem, zanim pozostanie ono tam bez nas, dajemy mu czas na przygotowanie się do tego pod względem psychicznym, emocjonalnym. Pozwalamy, by nowy świat przedszkolnego placu zabaw lub sali nie był już całkiem obcy i „wrogi”. Musimy mieć jednak świadomość, że lęku czy strachu u dziecka nie uda nam się całkowicie wyeliminować. Im lepiej poinformujemy nauczyciela o swoich oczekiwaniach oraz „specyfice” naszej pociechy, tym mniej stresujący będzie to moment zarówno dla nas, jako rodziców, i dla nauczycieli, ale przede wszystkim dla samego dziecka, które jest przecież najważniejsze.

Każdy maluszek jest inny! Ma swoją osobowość, charakter, upodobania, zainteresowania i lęki. Nie ukrywajmy więc przez nauczycielem i personelem przedszkola żadnych istotnych informacji o dziecku, mając płonną nadzieję, że „może się nie wyda, może się nic nie zdarzy lub może jakoś to będzie”. Nauczyciele w przedszkolu to osoby wykształcone, kompetentne i doświadczone w swoim zawodzie – naprawdę zrozumieją wiele, a często nawet pomogą!

Autor: Małgorzata Broniszewska

Rocznik 2008 na raty. Rząd zdecydował o obniżeniu wieku obowiązku szkolnego.


Rząd zdecydował o obniżeniu wieku obowiązku szkolnego. Sześciolatki obowiązkowo pójdą do szkoły, ale dla rocznika dzieci urodzonych w 2008 r. proces ten będzie miał charakter etapowy.

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie innych ustaw, przedłożony przez ministra edukacji narodowej.

Od września 2014 r. do pierwszej klasy obowiązkowo pójdą dzieci, które urodziły się do końca czerwca 2008 r. Pozostałe dzieci z tego rocznika, czyli te, które przyszły na świat w drugiej połowie 2008 r., zostaną objęte obowiązkiem szkolnym dopiero od 2015 r.

Jednocześnie od września 2014 r. liczba uczniów w klasach I nie będzie mogła przekroczyć 25.

Zgodnie z nowymi przepisami, we wrześniu 2014 r. do szkoły pójdą dzieci urodzone w 2007 r. (siedmiolatki) i urodzone do końca czerwca 2008 r. (sześciolatki). Natomiast dzieci urodzone w drugiej połowie 2008 r. będą mogły rozpocząć naukę na wniosek rodziców. Od września 2015 r. do szkoły pójdą dzieci urodzone w 2009 r. (wszystkie sześciolatki) i pozostałe urodzone od lipca do końca grudnia 2008 r. (siedmiolatki).

Od września 2014 r. liczba uczniów w klasach I nie będzie mogła przekroczyć 25, a docelowo, w 2016 r. limit ten obejmie klasy I-III. Dochodzenie do tego standardu będzie stopniowe. Od września 2015 r. liczba uczniów rozpoczynających naukę w klasach I i II nie będzie mogła być większa niż 25. Od roku szkolnego 2016/2017 również w klasie III nie będzie mogło być więcej niż 25 uczniów.

Ustawowe określenie limitu uczniów w klasach początkowych zbliży warunki wychowania i opieki w szkole nad najmłodszymi dziećmi do przedszkolnych. W obecnym stanie prawnym taki limit jest jedynie zaleceniem.

W latach 2014/15 i 2015/16, gdy do szkół trafi większa niż obecnie liczba dzieci sześcioletnich i siedmioletnich, a w szkołach będzie tworzony więcej niż jeden oddział klasy pierwszej, to uczniowie będą do nich przyjmowani kolejno, według roku i miesiąca urodzenia, poczynając od najmłodszych. Rozwiązanie takie oznacza, że wiek dzieci w oddziałach pierwszych klas będzie zbliżony.

Objęcie sześciolatków obowiązkiem szkolnym to element reformy systemu edukacji zapoczątkowanej przez MEN w 2009 r. Na stworzenie w szkołach warunków przystosowanych do możliwości rozwojowych 6-latków wydano od 2009 r. niemal 2 mld zł. Zdaniem Głównego Inspektoratu Sanitarnego w 99,5 proc. szkół panują odpowiednie warunki techniczne, higieniczne i sanitarne (badanie Głównego Inspektoratu Sanitarnego z kwietnia 2013 r.).

System zakładający naukę dzieci sześcioletnich w pierwszej klasie obowiązuje i sprawdza się w większości państw Unii Europejskiej. Spośród 202 państw na świecie, w 134 sześciolatki wysyłane są do szkoły. Ostatnio zdecydowała o tym Norwegia i Słowenia.

Rozwiązanie takie przede wszystkim zapewnia wyrównanie szans edukacyjnych dzieci pochodzących ze środowisk o różnym kapitale kulturowym. Dzieci, które idą wcześniej do szkoły zyskują dostęp do lepszej niż w przedszkolu infrastruktury naukowej (darmowa nauka języka obcego i zajęcia pozalekcyjne), sportowej (boiska i place zabaw) oraz informatycznej.

Aż 89 proc. rodziców sześciolatków, którzy posłali swoje dzieci wcześniej do szkoły jest zadowolonych z tej decyzji (badanie Instytutu Badań Edukacyjnych z 2012 r.).

MEN uruchomiło specjalnie z myślą o rodzicach dzieci sześcioletnich infolinię i stronę internetową.

Pod numerem telefonu 22 3474700 rodzice mogą uzyskać odpowiedzi na nurtujące ich pytania oraz zgłaszać uwagi dotyczące przygotowania szkół na przyjęcie najmłodszych uczniów.

Informacje dotyczące obniżenia wieku obowiązku szkolnego z siedmiu do sześciu lat skierowane do rodziców, nauczycieli, a także samorządowców można też znaleźć na stronie internetowej http://www.6latki.men.gov.pl. (PAP)


Strach przed szkołą. Sześciolatki do odroczenia. Wywiad z dyrektorem Poradni Psychologiczno Pedagogicznej w Rzeszowie.

W Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 1 w Rzeszowie jest czterokrotnie więcej niż zwykle wniosków od rodziców w sprawie gotowości szkolnej dzieci, w PPP nr 2 - dwa razy więcej. To przede wszystkim rodzice sześciolatków mają wątpliwości, czy posłać swoje dzieci do pierwszej klasy

Odkładana i oprotestowana ustawa, by posłać sześciolatki do pierwszej klasy, zaczyna obowiązywać we wrześniu. W tym roku do szkoły pójdą tylko dzieci urodzone w pierwszej połowie 2008 roku, a te z drugiej połowy do podstawówki trafią jako siedmiolatki.

W Rzeszowie jest 1853 dzieci siedmioletnich, które we wrześniu pójdą do szkoły, i 967 sześciolatków urodzonych w pierwszej połowie 2008 r. W sumie do rzeszowskich podstawówek we wrześniu może pójść nawet 2820 uczniów.

Ale czy rzeczywiście będzie ich aż tyle? Raczej nie, bo nadal nie wszyscy rodzice zgadzają się z obniżeniem wieku obowiązku szkolnego z siedmiu na sześć lat. Przeciwko temu konsekwentnie od kilku lat opowiada się stowarzyszenie Ratuj Maluchy. By dziecko pozostawić w przedszkolu, pozostała już tylko jedna możliwość: zdobycie opinii z poradni psychologiczno-pedagogicznej o odroczeniu obowiązku szkolnego. Na swojej stronie internetowej stowarzyszenie podpowiada krok po kroku, co można zrobić, by odroczyć sześciolatkowi obowiązek szkolny.

W obu rzeszowskich poradniach wniosków od rodziców, którzy chcą przebadania dzieci pod kątem gotowości szkolnej, jest znacznie więcej niż przed rokiem.

W miejskiej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 2 przy al. Rejtana tylko rodzice z Rzeszowa złożyli już ok. 200 wniosków o sprawdzenie gotowości szkolnej swoich dzieci. Wszystkie dotyczą sześciolatków.

Choć poradnia nie prowadzi takich statystyk, jej pracownicy oceniają szacunkowo, że to dwukrotnie więcej niż w poprzednich latach. - Możliwość odroczenia dziecka była zawsze i rodzice zawsze z niej korzystali. W ubiegłym roku wydaliśmy 23 opinie o odroczeniu - przypomina Dorota Dominik, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 2 w Rzeszowie.

Pierwsze wnioski pojawiły się we wrześniu. - Badania już trwają, ale nie mogą odbywać się za wcześnie, bo w rozwoju dziecka pół roku to bardzo dużo. Nie chcemy, by opinia wydana została ze szkodą dla dziecka - podkreśla Dorota Dominik. - Rodzice mają wątpliwości, czy posłać dziecko do szkoły, czy nie. Nasze badania mają je rozwiać, ale nie jesteśmy po to, by zaspokajać oczekiwania rodziców, którzy za wszelką cenę chcą zostawić dziecko w przedszkolu. Żadna poradnia nie wyda nierzetelnej opinii - uważa dyrektorka.

W podobnym tonie wypowiada się Krystyna Dela, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 1 w Rzeszowie, mieszczącej się przy ul. Batorego, która pod opieką ma dzieci z całego powiatu rzeszowskiego: - Mamy kryteria, na podstawie których podejmujemy decyzję o odroczeniu dziecka. Nie możemy jej wydać tylko dlatego, że rodzic sobie tak życzy - podkreśla Krystyna Dela.

Na Batorego zostało już złożonych 60 wniosków i każdego dnia napływają nowe. Wydawałoby się, że 60 to nie tak dużo, ale w poprzednich latach takich wniosków było ok. 15.

- Rozmawiamy z dyrektorami poradni o tym, którym dzieciom dawać odroczenie, bo chcemy ujednolicić kryteria - przyznaje Krystyna Dela. O braku gotowości szkolnej dziecka może zdecydować np. to, kiedy trafiło do przedszkola. - Może się zdarzyć, że u nas w populacji odsetek dzieci, które nie są jeszcze gotowe, by pójść do szkoły, będzie wyższy niż w Rzeszowie - uważa Krystyna Dela i wyjaśnia, z czego to wynika: - Dzieci z terenu powiatu rzeszowskiego później niż te w mieście trafiają do przedszkola.

Inne przyczyny, które mogą zdecydować o odroczeniu, to np. problemy logopedyczne. - Dzieci mają wady wymowy, które powinny być korygowane na indywidualnej terapii. Nie zawsze jednak rodzice z mniejszych miejscowości mają możliwości, by dowieźć dziecko na takie zajęcia - mówi dyrektor Dela. Powodem odroczenia może być także niedojrzałość fizyczna sześciolatka, ale wówczas specjalistom z poradni potrzebne będzie do wydania opinii zaświadczenie od pediatry.

W poradni przy Batorego badania gotowości zgłoszonych sześciolatków rozpoczną się w marcu. - Rezerwujemy trzy godziny na badanie jednego dziecka, jeśli trzeba będzie poświęcić więcej czasu, poświęcimy. Czasem udaje się je przeprowadzić nawet w ciągu dwóch godzin - informuje Krystyna Dela.

Artykuł z rzeszowskiej Gazety Wyborczej.

 


Gdy mama kocha za bardzo

Z psychologiem dziecięcym, Edytą Żegarską rozmawia Kamila Pasternak
mamafot. Alberto Paroni/sxchng

Również i dzieci można kochać za bardzo. Zamiast pomóc im w rozwoju, nieświadomie je krzywdzimy. Zamiast wspierać je i pomagać pokonywać słabości swoim pociechom, to chowamy się wraz z nimi w ich bezpieczną skorupkę.

Jak to jest z punktu widzenia rodzica, który kocha swoje dziecko i chce dla niego jak najlepiej? Często kochający za bardzo rodzic blokuje rozwój dziecka. Z miłości do niego, rodzic potrafi zapomnieć o zdrowym rozsądku i poddawać się manipulacjom swojego dziecka.

Przykład kochającego za bardzo rodzica można znaleźć w przedszkolu. Niektóre z dzieci wprost uwielbiają przychodzić do przedszkola. Inne wręcz przeciwnie. Co zrobić, gdy dziecko płacze na samą myśl pozostania w przedszkolu? Jak się zachować, gdy dziecko prosi, abyś nie zostawiał/a go w przedszkolu? Czy takie zachowanie dziecka spowodowane jest lękiem przed rozstaniem z rodzicem, czyli można tu powiedzieć o niebezpiecznym przywiązaniu do niego, kiedy to dziecko boi się, że rodzic po niego nie wróci. Czy może problem tkwi w czymś innym?

Na te pytania odpowiedzi udzieli psycholog dziecięcy Edyta Żegarska, która jest wychowawcą w Zespole Psychologiczno – Terapeutycznym „Stowarzyszenie dla Rodzin”.

Kamila Pasternak: Proszę powiedzieć jak można pomóc dziecku przezwyciężyć lęk związany z przedszkolem?

Edyta Żegarska: Czas przedszkola i wejście przez dziecko w wiek przedszkolny niesie i dla rodziców i dla dzieci nowe wyzwania. Każdy rodzic i każde dziecko będzie odbierało i reagowało na nie zupełnie inaczej. Jeżeli chodzi o sam moment rozstania z rodzicem i spędzenia czasu pod opieką inną niż rodzicielska to wygląda to inaczej biorąc pod uwagę wcześniejsze doświadczenia dziecka. Inna jest sytuacja, kiedy to dziecko przebywało z mamą przez 3 lata, a jeszcze inna, kiedy mama wróciła do pracy, a dzieckiem opiekowała się np. niania. Dziecko, które było tylko z mamą, nie miało okazji nauczyć się rozstawać z mamą na dłuży czas i wiedzieć, że po tym czasie mama wróci. Dlatego ma szansę nauczyć się tego właśnie, kiedy zaczyna chodzić do przedszkola. Na tym etapie rozwoju dziecko musi uporać się z lękiem separacyjnym, jaki pojawia się przy rozstaniu z rodzicem na czas zajęć. Lęk ten jest bardzo silny. Dziecko może się bać, że zostanie w przedszkolu na zawsze, pomimo naszych zapewnień, że wrócimy. Poza tym, każdy z nas odczuwa lęk przed nieznanym, dziecko również. Dlatego tak ważne jest nasze zrozumienie tej złożonej i trudnej dla dziecka sytuacji.

 

K.P.: Jak możemy zachęcić dziecko do pozostania w przedszkolu?

E.Ż.: Jeżeli wybieramy przedszkole wcześniej to warto zapytać czy odbywają się w nim dni integracyjne dla dzieci, które chcą do niego uczęszczać. Podczas takich dni dziecko może przyjść z rodzicem lub opiekunem do przedszkola i poznać je, poznać panie, które tam pracują, pobawić się zabawkami. Nie będzie wtedy 1 września „wrzucone na głęboką wodę” tzn. zostawione w miejscu, którego kompletnie nie zna. Można również poopowiadać dziecku o przedszkolu, jak tam jest, co będzie robiło, jak wygląda plan dnia itd. Niektóre dzieci zaczynają płakać, kiedy zbliża się pora odbierania przez rodziców, nie wiedzą, kiedy ktoś po nich przyjdzie.  W tym wieku dzieci nie znają się na zegarku, rytm dnia wyznaczają czynności i zajęcia zaplanowane w przedszkolu. Najlepszym wyznacznikiem czasu stają się posiłki. Dlatego warto powiedzieć przy pożegnaniu z dzieckiem, że będziemy np. po podwieczorku.

 

K.P.: Jak rodzice mogą uporać się z nową sytuacją i jak pomóc im w rozsądnej ocenie czy ich pociecha jest gotowa na przygodę z przedszkolem?

E.Ż.: Dla mamy, która pierwsze lata życia dziecka spędziła razem z nim, moment pójścia do przedszkola jest trudną sytuacją, zmianą, która ma się dokonać. Niewiadomą. Patrzy z lękiem na to, co się dzieje. Zmiana sytuacji, to, że nie musi już tak intensywnie opiekować się dzieckiem, planować każdego dnia razem, może być stresująca. Mama martwi się czy dziecku będzie w przedszkolu dobrze, czy panie będą się nim dobrze opiekowały, czy przytulą, kiedy będzie smutne, czy jedzenie będzie mu smakowało itd. Tych pytań może pojawić się naprawdę wiele. Przy prawidłowej relacji matka-dziecko cała zmiana zakończy się pozytywnie i dla mamy i dla dziecka. Kiedy jednak mama zaczyna mieć dużo wątpliwości, nie jest zdecydowana czy dobrze robi, nie ma planu dla siebie, kiedy dziecko jest w przedszkolu, cała sytuacja staje się problemowa. Kiedy dziecko po raz kolejny zaczyna płakać przy rozstaniu w przedszkolu pojawia się myśl: może to zły pomysł? Może moje dziecko nie jest gotowe? Może jeszcze posiedzimy razem rok w domu i dam mu jeszcze dorosnąć? I właśnie tu zaczyna się poważny problem.

Dzieci dość szybko radzą sobie z lękiem przed rozstaniem, zazwyczaj trwa to dwa, trzy tygodnie. Ale jeżeli dojdzie do tego lęk i rozterki mamy może się to przeciągnąć i narastać ze szkodą dla dziecka.

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Dziecko od dwóch tygodni chodzi do przedszkola. Codziennie rano płacze. Kidy mama je odbiera dobrze się bawi i jest zadowolone. Pani w przedszkolu opowiada, że gdy mama wychodzi to dziecko jeszcze chwilę płacze, ale po rozmowie z panią uspokaja się i uczestniczy z dziećmi w zabawach i zajęciach. Obiektywnie oceniając sytuację stwierdzilibyśmy, że dziecko w niedługim czasie upora się sytuacją i poranne płacze odejdą w niepamięć, ale mama myśli inaczej. Uważa, że wie, co dla dziecka jest najlepsze. Uczucia przesłaniają jej chłodny osąd sytuacji. Nieświadomie zaczyna przedłużać pożegnania z dzieckiem, tym samym utrudniając mu rozstanie. Dziecko zaczyna płakać, mówić, że nie chce zostać, mama dopytuje się, dlaczego. Kiedy ta sytuacja się przedłuża, mama zaczyna się denerwować i mówi przy dziecku, że chyba je wypisze, że wczoraj obiecało, że nie będzie płakać, żeby przestało i niech popatrzy na inne dzieci, które tak dobrze się bawią….

Co w takiej sytuacji może czuć dziecko, co sobie pomyśli?

I co takim zachowaniem pokazuje mu mama?

To mama nie jest w stanie poradzić sobie z całą sytuacją. Jest osobą dorosłą i powinna być podporą dla dziecka, jest tą „silniejszą” w oczach dziecka. Jeśli nie będzie pewna swoich wyborów to dziecko też nie będzie spokojne. Jeżeli nie uwierzy i nie będzie przekonana, że dziecko sobie poradzi, to dziecko tym bardziej nie da sobie rady.

Rodzice są dla dziecka „lustrem”, w którym może się przejrzeć. Kiedy dziecko odczuwa jakieś emocje może przejrzeć się rodzicowi, który te uczucia nazwie i pomoże dziecku się z nimi uporać. Jeżeli zalęknione dziecko widzi w naszych oczach niezdecydowanie i strach, jego własne lęki jeszcze bardziej się nasilą.

Dlatego, kiedy pojawiają się wątpliwości, czy zrobiliśmy dobrze wysyłając dziecko do przedszkola, po pierwsze nie dyskutujmy o tym z dzieckiem. Porozmawiajmy z mężem, mężczyźni z natury podchodzą do większości spraw nie tak emocjonalnie jak kobiety. Porozmawiajmy z paniami w przedszkolu, z innymi matkami, które już przez to przeszły, z psychologiem przedszkolnym. Zbierzmy wokół siebie taką naszą „grupę wsparcia”. Może tak naprawdę to nie dziecko ma problem tylko my i nieświadomie projektujemy na nie nasze lęki. Poszukajmy rozwiązań, nie poddawajmy się, damy w ten sposób przykład własnemu dziecku, że uda mu się, że da radę, że gdy pojawia się problem to nie uciekamy, tylko szukamy rozwiązania.

 

K.P.: Sugestie dla rodziców?

krótkie pożegnania i poinformowanie dziecka, kiedy przyjdziemy po nie np. po podwieczorku i oczywiście pojawienie się o tej porze;

- jeżeli rozstania są dla nas trudne poprośmy o pomoc męża;

- zaakceptujmy uczucia dziecka i nie żądajmy żeby przestało płakać;

- nie każmy obiecywać dziecku, że jutro nie będzie płakać;

- nie wypytujmy dziecka przez cały czas jak było w przedszkolu, czy dobrze się bawiło, czy może płakało;

- zaufaj personelowi przedszkola;

- dzieci są jak małe „detektorki” wyczuwające uczucia i emocje rodziców, dlatego starajmy się przy nich zachować spokój;

- utwórzmy wokół siebie „grupę wsparcia”;

- nigdy nie oczekujmy od dziecka, że zdecyduje za nas czy chce chodzić do przedszkola czy nie;

- myśl pozytywnie, nie Ty pierwsza przez to przechodzisz;

 

Edyta Żegarska

 

Psycholog dziecięcy. Absolwentka psychologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.  Ukończyła Studia Podyplomowe „Diagnoza kliniczna dziecka i jego rodziny” na Uniwersytecie Warszawskim. Diagnozuje dzieci w wieku przedszkolnym i wspiera rodziców w problemach wychowawczych.

Artykuł zaczerpnięty ze strony: http://kochamzabardzo.pl/czytelnia/gdy-mama-kocha-za-bardzo


Onanizm dziecięcy

Rozmowa z panią psycholog Iwoną Kulczycką na  temat seksualności wśród małych dzieci- szczególnie w wieku przedszkolnym.


Czym jest onanizm dziecięcy i jak należy go traktować?

Onanizm dziecięcy niewiele ma wspólnego z przedwczesnym rozbudzeniem seksualnym. Dzieci zaczynają się onanizować, gdy przypadkiem odkrywają, że pobudzenie pewnych części ciała sprawia im przyjemność. Dlatego też nie należy traktować takich zachowań jako seksualnych a sprawiających przyjemność. Należy uważnie obserwować dziecko i odpowiednio z nim postępować. Nie należy pozostawić problemu samego sobie. Od naszego postępowania zależeć będzie czy onanizm się utrwali, czy będzie tylko etapem przejściowym.

Kiedy może się pojawić i jakie grupy dzieci są szczególnie narażone na zaistnienie problemu?

Jest kilka etapów w życiu dziecka, gdy najczęściej pojawiają się takie zachowania.
2-3 lata gdy dzieci odkrywają swoje ciało,
5-6 latki- gdy zaczynają oglądać i porównywać różnice w budowie ciał dziewcząt i chłopców i na nowo odkrywają, ze dotykanie intymnych części ciała sprawia przyjemność.
Jest też bardzo prawdopodobne, że pojawić się może u dzieci zaniedbanych emocjonalnie, niekochanych, w rodzinach, gdzie dzieci otrzymują zbyt mało czułości, a także u dzieci nadpobudliwych.

Jakie są przyczyny onanizmu?

Pierwotną przyczyną jest najczęściej przypadkowe odkrycie sposobu sprawiania przyjemności.
Wtórną utrwalającą te zachowania jest natomiast nuda, a najczęściej głód emocjonalny.

Jak należy postępować z dzieckiem?

Gdy onanizm wynika z nudy- wystarczy zapełnić czas dziecka dobra zabawą, zająć uwagę dziecka. Przed snem nie pozostawiać samego, poczytać mu bajkę. Dostarczyć tworzywo do zabaw oraz towarzystwo. Dzieciom starszym należy w sposób jasny powiedzieć, że tego nie należy robić, tak jak nie należy dłubać w nosie. Nie należy jednak w żaden sposób dziecka upokarzać, czy zawstydzać publicznie. Trzeba dziecku przekazywać pewne normy zachowań i to jedna z nich.

Natomiast, gdy onanizm wynika z barku zaspokojenia potrzeb emocjonalnych, trzeba zadbać by dziecko miało zaspokojoną odpowiednią porcję czułości i miłości. Bywa, że dziecko idąc do przedszkola zaczyna w domu być traktowane jak duże, niemal dorosłe. Wtedy wraz z pójściem do przedszkola rodzice umniejszają dziecku całkiem nieświadomie tę porcję czułości, która jest dziecku niezbędna do prawidłowego rozwoju emocjonalnego.
Zdarza się również tak, że rodzice nie potrafią zaspokoić potrzeb emocjonalnych dziecka. Wtedy należy poszukać innych osób z najbliższego otoczenia dziecka, które są gotowe dać dziecku miłość i ciepło, czasem poczucie bezpieczeństwa. Bardzo dobrze w tej roli sprawdzają się dziadkowie. Wychowawca w przedszkolu też potrafi być dobrym oparciem dla dziecka, które ma duży głód emocjonalny. Ważna jest więc dobra współpraca z rodziną dziecka.

Co się stanie gdy nie zostaną zaspokojone potrzeby emocjonalne, czy onanizm minie z czasem?

Niestety bywa tak, że z w przypadku braku zaspokojenia potrzeb emocjonalnych dziecko nie wyrasta z tego przejściowego okresu. Wyrasta na taka samą osobę dorosłą. Dlatego temat ten jest tematem ważnym, rzutuje na całe życie dziecka. Warto poruszać ten temat na radach pedagogicznych, szukać pomocy i konsultacji w ośrodkach pomocy rodzinie i u psychologów dziecięcych.

Materiał zebrała Joanna Auguścik-Lipka

 


GIMNASTYKA BUZI I JĘZYKA

 

Każde dziecko, które uczy się mówić, przekręca głoski, skraca wyrazy, przestawia kolejność sylab. Upraszcza sobie w ten sposób trudną wymowę języka ojczystego. Jest to proces naturalny. Ma on jednak swoje prawidła i dlatego trudno czasami odróżnić zjawiska naturalne od wady wymowy. Na szczęście coraz więcej pedagogów zdaje sobie sprawę z wagi problemu i dokształca się w zakresie logopedii.

 

Prawidłowa wymowa, zwana fachowo artykulacją, kształtuje się w oparciu o wzorce słuchowe, czyli mowę otoczenia, jaką słyszy dziecko. Ale niedoskonały jeszcze układ aparat mowy powoduje, że dziecko czasami wypowiada, zwłaszcza trudne głoski, w sposób dla osób dorosłych zadziwiający. Dlatego ważne jest, używanie poprawnej polszczyzny oraz poprawianie wymowy u dziecka już od najmłodszych lat.

 

Głoska R

jest jedną z najtrudniejszych w języku polskim, dlatego też często w rozwoju mowy pojawia się jako ostatnia. Większość dzieci zaczyna wymawiać R między 3 – 5 rokiem życia. Powinna się ona wykształcić do 6 roku życia. Dlatego jeśli maluch nie wymawia głoski R, nie ma powodu do zmartwień – nie starajmy się na siłę jej wywoływać. Problem powstaje, gdy dziecko po siódmym roku życia nieprawidłowo używa głoski R.

Należy pamiętać, że język przy realizacji tej głoski  ma być rozluźniony, płaski za górnymi zębami, a wibruje czubek języka, nie jego boki  ani środek. Gdy dziecko nieprawidłowo układa język, np.: wkłada między zęby lub w ogóle go nie unosi - warto spotkać się z logopedą.

Oto kilka z ćwiczeń, które możesz wykonywać z dzieckiem w domu jako zabawę:

·          Sprawdzamy czy pada deszczyk – wysuwanie ostrego języka przy otwartej buzi

·           Czyścimy ząbki – język czyści po kolei każdy ząb,

·           Język szuka brody i noska – wysuwamy język w kierunku raz brody, raz nosa

·           Lody – oblizujemy wargi raz w jedną, raz w drugą stronę,

·           Rybka – szeroko otwarta buzia, wdech przez nos, wydech przez usta,

·           Gąska – buzia otwarta, język na dole, naśladujemy gęganie gąski

·           Czarodziej – przenoszenie kawałków papieru za pomocą słomki

·           Wąchanie zapachu pieczonego ciasta – wciąganie powietrza i zatrzymywanie,

·           Małe dziecko bez ząbków – zasłaniamy wargami zęby otwieramy i zamykamy buzię,

·           Posyłanie całusków – wargi jak do głoski U,

·           Odchudzamy buzię – wargi jak do głoski U i wciągamy policzki,

·           Wyżymaczka – przeciskanie języka przez maksymalnie zbliżone do siebie zęby,

·           Łopatka – wysuwanie szerokiego języka z buzi nie dotykając zębów.

·           Warczymy naśladując psa “wrrr”, zatrzymujemy konia “prrr”, naśladujemy wrony “kra, kra, kra”

 




POCZYTAJ MI MAMO, POCZYTAJ MI TATO

"Baśń czy bajka to elementarz, 
z którego dziecko uczy się czytać we własnym umyśle, 
elementarz napisany w języku obrazów. 
Jest to jedyny język, 
dzięki któremu możemy zrozumieć siebie i innych, 
zanim dojrzejemy intelektualnie”
 B. Bettelhei

Czytanie jest dziś ważniejsze niż było kiedykolwiek w przeszłości. Świat jest coraz bardziej skomplikowany. Żyjemy w cywilizacji telewizyjnej, w której wychowują się nasze dzieci. Niestety telewizja nie rozwija u dzieci samodzielnego myślenia, a wiele programów wywołuje u nich lęki i niepokój oraz znieczula na agresję. Dlatego też powinniśmy codziennie dzieciom czytać bajki. Czytanie bajek stanowi okazję do bliskości między rodzicem, a dzieckiem. Jest to nie tylko bliskość fizyczna poprzez przytulenie się, ale także bliskość psychiczna – niewerbalny komunikat, że dziecko jest ważne, kochane, akceptowane i że mamie i tacie zależy na jego poczuciu bezpieczeństwa. Dziecko w baśniowym świecie może odnaleźć to, co samo przeżywa i co napawa je niepokojem.
Również w bajkach występują złe charaktery, ale zazwyczaj dobro tu zwycięża. Gdy dziecko widzi, że osoba dorosła, mama czy tata spokojnie czyta bajkę o czarownicy myśli sobie - skoro dorośli się nie boją, to może czarownica nie jest taka straszna?

Książka w sposób naturalny prowokuje dziecko do rozwijania wiedzy o otaczającym je świecie, stanowi świetny temat do rozmowy i dyskusji.

Pamiętajmy by czytając dziecku bajkę zwracać szczególną uwagę na intonację, tempo czytania oraz akcentowanie ważnych wyrazów i zwrotów. Warto również po każdej przeczytanej stronie streścić malcowi przeczytany fragment i zapytać A co ty myślisz?, Czy był inny sposób poradzenia sobie z tą sytuacją?

 

Reasumując głośne czytanie bajek:

 

·  Wzmacnia u dziecka poczucie własnej wartości

·  Zapewnia emocjonalny rozwój dziecka

·  Uczy wartości moralnych, odróżniania dobra od zła

·  Wzbogaca słownictwo dzieci

·  Poszerza wiedzę ogólną, rozbudza zainteresowania

·  Buduje mocną więź między dorosłym i dzieckiem

·  Rozwija wrażliwość i empatię

·  Uczy myślenia, poprawia koncentrację

·  Zapobiega uzależnieniu od telewizji i komputera

·  Kształtuje na całe życie nawyk czytania i zdobywania wiedzy

 

Ciekawe i mało znane bajki do poczytania dzieciom można znaleźć na stronach:

http://bajki-zasypianki.pl

http://basn.pl/bajki/do-czytania.php